CHOROBY IRYSÓW KŁĄCZOWYCH


Literatura mówi zwykle o dwóch najczęściej spotykanych chorobach - plamistości liści i mokrej zgniliźnie. Czasem wspomina się o Botrytis (choroba grzybowa) i scorch, który jest zazwyczaj traktowany marginesowo, ponieważ u nas występuje sporadycznie. Niemniej trzeba tym chorobom poświęcić trochę czasu, aby później nie być zaskoczonym przy uprawie irysów.

  • Mokra zgnilizna - powodowana przez bakterie Erwinia carotovora, nazywana jest także zgnilizną letnią. U nas raczej mało spotykana, a jeśli już się pojawi, to stosunkowo łatwo można ją rozpoznać po gnijących kłączach i liściach u nasady oraz wydzielającym się przy tym niemiłym fetorze rozkładającej się marchewki. Dobrymi warunkami dla rozwoju tej choroby jest wysoka temperatura (powyżej 20°C) oraz duża wilgotność powietrza utrzymująca się przez dłuższy okres czasu.
    Jak zapobiegać tej chorobie? Można wyskrobywać do zdrowego kłącza całą zgniłą część, a roślinę po tym zabiegu podlać roztworem chlorku do bielizny czy wapna chlorowanego w ilości 250 mililitra na 10 l wody. Zapobiegawczo można dokonywać oprysków tymi środkami. W celu ograniczenia występowania choroby irysy sadzimy tak aby między kępami był swobodny przewiew wiatru. Stare i podwiędłe pędy kwiatowe należy usuwać wyłamując je lub wycinając na wysokości około 10-15 cm nad ziemią, co powoduje, że odpryskująca w czasie deszczu ziemia nie dostaje się na obcięte pędy. W końcu nie dopuszczać do nadmiernego zagęszczania się samej kępy poprzez przesadzanie na nowe miejsca w odpowiednim czasie.

  • O wiele groźniejsza jest zgnilizna zimowa, powodowana bakterią Pseudomonas fluorescens. Wydaje się, że najczęściej ulegają jej kłącza uszkodzone przez mróz lub sprężyki czy drutowce. Wniosek jest więc taki, że ziemię na którą wysadzamy irysy należy dobrze, a nawet bardzo dobrze, przygotować. Wiadomo, że drutowce występują najczęściej w ziemi, na której był trawnik - unikajmy więc sadzenia tam irysów, a jeśli już, to stosujmy przedtem zabiegi agrotechniczne na przykład w postaci przedplonu. Dobrze byłoby też okrywać nowowysadzone kłącza na zimę, szczególnie tam gdzie jest taka tendencja do wypychania kłączy w górę przez mróz.
    Jeśli mimo to zgnilizna wystąpiła, trzeba tylko co najwyżej opryskać antybiotykiem (np. Ymequel). Choroba ta atakuje przede wszystkim kłącza główne, czyli te kwitnące, stracimy tylko kwitnienie w danym roku, a roślina ocaleje. Ziemię można podlać wokół roślin jakimś środkiem przeciw szkodnikom ziemnym. Zapobiegawczo można stosować opryski takimi środkami jak: Benlate, Captan, Previcur. Diazol można stosować wiosną i w razie znalezienia sprężyków.

  • Grzybowa plamistość liści - najpowszechniejsza choroba objawiająca się występowaniem ciemnozielonych plam na liściach, które następnie brunatnieją tworząc brzydkie plamy. Z czasem liście więdną i zamierają, przez co rośliny wizualnie prezentują się nienajlepiej. Na szczęście choroba ta nie powoduje strat w materiale roślinnym. Aby jej zapobiec należy systematycznie stosować opryski środkami grzybobójczymi z dodatkiem antybiotyku weterynaryjnego o szerokim spektrum działania. Jednak stosowanie antybiotyku wymaga od nas zachowania dużej ostrożności w dawkowaniu. Środki do oprysków to: Benlate, Funaben 50, Topsin M, Dithane i inne grzybobójcze, stosowane w stężeniu jak na ulotkach dołączonych do każdego środka.

  • Bakteryjna plamistość liści - przy plamistości grzybowej, występującej głównie podczas wilgotnej pogody, plamy lokują się na obrzeżach liści, plamistość bakteryjna występuje na całej powierzchni liścia. Zielone części często wyglądają jakby straciły woskowy nalot o podsiąkły wodą. Ta plamistość jest znacznie bardziej groźna, czasem prowadzi do utraty wszystkich liści, a nawet całej rośliny. Po zauważeniu pierwszych objawów należy opryskać rośliny Miedzianem. Jest to środek łatwo dostępny, niedrogi i stosunkowo najbardziej skuteczny.

  • Botrytis - to groźna choroba grzybowa. Oprysk środkami grzybobójczymi tuż przed zimą znacznie nam rośliny ochroni przed nią. Choroba rozwija się w niskich temperaturach, tuż powyżej zera, a środki grzybobójcze działają dopiero w temperaturze powyżej +9°C i tu jest problem ze zwalczaniem tej choroby. Należy o tym pamiętać przy stosowaniu oprysków.

  • Scorch - przyczyny tej choroby do dziś nie są dokładnie znane, ale na szczęście występuje ona u nas niezwykle rzadko. Jest to choroba praktycznie nieuleczalna, powoduje duże straty na plantacjach.
    W USA choroba ta występuje w lecie, a liście wyglądają jak opalone ogniem. Kłącza nie posiadają widocznych jej oznak, ale korzenie są wyraźnie chore i obumierają.
    Badania nad tą chorobą doprowadziły nielicznych badaczy do wniosku, że prawdopodobnie roznoszą ją pasikoniki, i że patogenem jest mykoplasma. Mykoplasma, to organizmy podobne do bakterii, ale pozbawione ścianek komórek. Żyją tylko w żywej tkance, a więc nie mogą istnieć w wodzie, glebie czy powietrzu. Pasikoniki żywiące się liśćmi mogą przenosić tę chorobę.
    Gdybyśmy zauważyli objawy choroby na naszych roślinach, trzeba próbować ratować kępy poprzez oprysk z YMEQUEL-u weterynaryjnego zmieszanego np. z Captanem (grzybobójczy) i innym środkiem owadobójczym (taki żeby zabijał również przędziorki) oraz Ekolistu dla wzmocnienia rośliny.

Jak z tego wynika, na większą skalę irysów nie można uprawiać bez stosowania chemii. Niestety, stosowanie oprysków przy dużej plantacji jest koniecznością, od której nie da się uciec.

Czy to wszystko? Niestety nie, są jeszcze małe owady (nazwy ich nie znam), które zjadają pyłek w świeżo rozwiniętych kwiatach i inne, które zjadają słupki, zwłaszcza u irysów bezbródkowych. Jeszcze inny owad składa jaja w nasiennikach irysów bezbródkowych, a larwy zjadają nasiona. Jest jeszcze mucha, zwana przez Czechów kvetilka - czyli kwiatowiec, która składa jaja w pąkach kwiatowych, a larwy żerując niszczą kwiat. Idąc dalej, są jeszcze przecież norniki, karczowniki ziemnowodne, które niekiedy zjadają kłącza, chociaż literatura mówi nam, że nie powinny. Na koniec, są i krety powodujące, że przez ich korytarze wytwarza się pustka pod rośliną, która choruje i czasem zamiera. Często sami wywołujemy choroby irysów nie stosując płodozmianu. Irysy bródkowe nie powinny rosnąć dłużej na jednym miejscu niż 4-5 lat, później trzeba je przesadzać tam gdzie jeszcze nie rosły, a wrócić na tę samą ziemię można po 6-7 latach. Zresztą ta zasada dotyczy praktycznie wszystkich roślin ozdobnych, które pozostawiają po sobie w ziemi wiele różnego rodzaju patogenów. Pamiętajmy i o tym.


Rozmiar: 203 bajtów